Czy social trading to przyszłość inwestowania?

Czym jest social trading?

Każdy inwestor obiera mniej lub bardziej złożoną strategię inwestycyjną. Jedni swoje decyzje podejmują na podstawie czynników fundamentalnych oraz wnikliwej analizy raportów finansowych, inni starają się przewidzieć przyszłe notowania instrumentów, obserwując ich zachowania w przeszłości, jeszcze inni bazując na najświeższych informacjach działają w myśl zasady „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” lub “kupuj panikę, sprzedawaj euforię”. Niektórzy biorą pod uwagę również opinie innych traderów, wystarczy zauważyć jak wiele osób liczy się ze zdaniem Warrena Buffeta. Właśnie na podstawie dzielenia się doświadczeniami oraz wymiany informacji pomiędzy inwestorami powstał mechanizm znany jako social trading.

Social trading w ciekawy sposób łączy portal społecznościowy oraz platformę tradingową. Jego działanie opiera się na udostępnianiu historii zleceń oraz pozwoleniu na automatyczne kopiowanie zawieranych przez doświadczonych inwestorów. Dla początkujących traderów to świetny sposób na naukę, mogą również wykorzystać cudze zagrania jako bazę dla własnej strategii, z kolei “starzy wyjadacze” otrzymują dodatkowe środki dzięki prowizjom oraz budują swoją własną markę. Korzyści nie omijają także brokera, gdyż zyskuje nowych klientów oraz zostaje postrzegany jako firma wdrażająca innowacje.

Moje kilkumiesięczne testy.

Przybliżenie instytucji wykorzystujących handel społecznościowy bez wątpienia należy zacząć od eToro, jednego z największych domu maklerskiego pod względem obrotów, który korzysta z mechanizmu social trading. Obecnie prowadzi bardzo ciekawą kampanię reklamową oraz przyciąga uwagę wielu klientów, również na polskim rynku. Platforma tradingowa stwarza wiele możliwości, poza kopiowaniem strategii innych inwestorów, gracze mają do wyboru także fundusze rynkowe, budowane na podstawie algorytmów oraz fundusze partnerskie przygotowywane przez specjalistów, współpracujących z eToro. Postanowiłem przetestować produkt brokera, w tym celu otworzyłem wirtualne konto o wartości 100 000$. W dniu 17.08.2019 zacząłem od kopiowania strategii jednego funduszu rynkowego (FoodDrink), jednego funduszu partnerskiego (Napoleon-X) oraz jednego indywidualnego inwestora (YoniAssia). Miesiąc później zdecydowałem o dywersyfikacji portfela poprzez dodanie kolejnych 5 strategii – 4 graczy oraz jednego funduszu partnerskiego.
Stan na 29.01.2020 przedstawia poniższa grafika:

Na pierwszy rzut oka brakuje strategii od użytkownika YoniAssia, jest to spowodowane wyłączeniem przez niego możliwości kopiowania zagrań. Warto podkreślić, że kopiowanie inwestorów o bardziej zachowawczym podejściu przynosi lepsze rezultaty, wskaźnik ryzyka każdego portfela widać poniżej:

Przyszłość i regulacje.

Pomimo wyboru kilku strategii o odmiennym podejściu do ryzyka póki co nie udało się odnieść zysków, zamierzam jednak kontynuować obserwacje.
Inną platformą social tradingu jest ZuluTrade. Korzysta z niej obecnie wielu brokerów, takich jak IC Markets, Pepperstone czy FXCM. W swoim podejściu wyróżnia się tzw. “wykresami społecznościowymi”. Na prawo od wykresu znajduje się sekcja wydarzeń, gdzie relacjonowane są wszystkie działania użytkowników, np. zamknięte pozycje, komentarze czy odpowiedzi, widoczne także pod wykresem. Pod wydarzeniami można zaaplikować odpowiednie filtry, mamy do wyboru uwagi do obecnej sytuacji albo komentarze dla zagrań najlepszych dostawców.

Platformy takie jak eToro czy ZuluTrade napotykają bardzo poważną przeszkodę, z którą musi borykać się każdy wprowadzający innowacje z kategorii sharing i collaborative economy, czyli regulacje państwowe. W Polsce KNF uznaje social trading za zarządzanie cudzymi środkami, a do tego wymagana jest odpowiednia licencja. W zaistniałej sytuacji eToro umożliwia korzystanie z handlu społecznościowego nie przez spółkę polską, ale przez spółkę cypryjską, co z kolei stwarza prawne nieudogodnienia dla klientów oraz powoduje odpływ podatków z kraju.

Jaka przyszłość czeka social trading? Czy okaże się świetnym sposobem na pasywne pomnażanie majątku czy może z czasem odejdzie w zapomnienie? Z jednej strony handel społecznościowy cieszy się coraz większą popularnością, szczególnie w USA, z drugiej żaden z większych brokerów, poza wspomnianym eToro nie zawiera tej usługi w swojej ofercie, niektórzy nawet, jak choćby XTB wycofują się z tego pomysłu.

Co myślisz na temat social tradingu?

Czy chciałbyś poznać metody innych brokerów?

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Współautorem artykułu jest mój znajomy trader Mikołaj Kopycki.

Pozdrawiam serdecznie

Komentarze