Współpracy czy współdzielenia – jaka naprawdę jest ta nowa ekonomia?

Obecnie w modelu ekonomii współpracy (z ang. collaborative economy) działa już ponad 9000 firm na całym świecie. Według globalnych estymacji PwC firmy te osiągną ponad 22-krotny wzrost przychodów z 15 miliardów USD w 2014 roku do 335 miliardów USD w roku 2025. Stąd zjawiskiem ekonomii współpracy interesuje się coraz większa liczba osób oraz instytucji w tym również rządowych na szczeblu krajowym i europejskim. Od 25 września 2015 do 6 stycznia 2016 Komisja Europejska przeprowadziła pierwsze konsultacje publiczne w sprawie ekonomii współpracy. Najczęściej podawanymi przykładami tego trendu są Uber, BlaBlaCar czy Airbnb, ale nie można w tej dyskusji zapominać również o całej armii mniejszych i rodzimych firm takich jak: jadezabiore.pl, taketask.pl, polakpotrafi.pl, iparkomat.com, ranozebrano.pl, sirlocal.pl, wspieram.to, wulu.pl, trejdoo.com, inonecar.com.

Ekonomia oparta na współpracy pomiędzy ludźmi z wykorzystaniem technologii jest stosunkowo nowym zjawiskiem przez co istnieje rozbieżność w jego definiowaniu. Prowadzi to do pewnego rodzaju dysonansu pojęć oraz terminologii szczególnie w języku polskim, np. sharing economy może mieć bardzo wiele konotacji, ekonomia współdzielenia, ekonomia dzielenia się, ekonomia współdzielona, itd. Muszę przyznać, że im bardziej szczegółowo analizowałem różne definicje tym bardziej fascynowało mnie jak wygląda proces powstawania nowych definicji w XXI wieku. Niektóre osoby pisząc o tym samym zjawisku inaczej je definiują powodując pewnego rodzaju chaos informacyjny. Uważam, że z naukowego oraz praktycznego punktu widzenia warto uporządkować i usystematyzować nazewnictwo – w tabeli poniżej przedstawiam chronologiczne zestawienie pojęć i definicji z całego świata wokół omawianego zjawiska.

Chronologiczny zbiór pojęć związanych z ekonomią współpracy

CE definitions

Kilka lat temu kiedy powstawały firmy Uber, Airbnb, Bla Bla Car, itp. ogłoszono erę ekonomii współdzielenia (z ang. sharing economy). Pojawiło się wiele artykułów głoszących disruption modelu sharing economy. Słowo disruptive nie ma bezpośredniego odpowiednika w języku polskim – oznacza technologię, pomysł lub ideę, która w sposób znaczący zmienia zasady działania danej branży i dzięki wysokiej dawce innowacyjności powoduje, że daną rzecz lub usługę można wykonywać w sposób dużo bardziej efektywny niż dotychczas. Przykładami technologii disruptive są: elektryczność, maszyna parowa, internet, smartfony.

Dwa najbardziej popularne pojęcia – sharing economy oraz collaborative economy są czasem stosowane zamiennie, zarówno w publikacjach naukowych jak i w prasie popularnonaukowej. Sęk w tym, że współdzielenie – czyli sharing nie ma miejsca we wszystkich tego rodzaju przedsięwzięciach i dlatego w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się głosy, że sharing economy to nazwa która wprowadza w błąd. W “Why the term sharing economy needs to die” autor dobitnie podkreśla dlaczego słowo sharing nie jest właściwe. Korzystając z serwisu Airbnb de facto wynajmujemy czyjeś mieszkanie, a nie dzielimy się z kimś, korzystając z Ubera wynajmujemy kogoś z jego samochodem, a nie dzielimy się samochodem z kimś innym. Alex Hern na łamach The Guardian stanowczo sprzeciwia się wprowadzaniu w błąd konsumentów. Podobnego zdania jest Olivier Blanchard w “Stop calling it sharing economy that isn’t what it is”, który również podkreśla fakt, iż słowo sharing oznacza współdzielenie, a nie zawsze dobra lub usługi są współdzielone pomiędzy użytkownikami – jeżeli ktoś specjalnie przyjeżdża pod wskazane przez nas miejsce i zawozi pod żądany adres (np. Uber) to jest to usługa, a nie współużytkowanie auta. Z kolei w Harvard Business Review w “The Sharing Economy Isn’t About Sharing at All” pada propozycja zmiany nazwy z sharing na access, w myśl zasady, że płacimy za dostęp do dóbr i usług.

Oczywistym jest, że sharing występuje w sytuacjach, w których osoby korzystają wspólnie lub współdzielą ze sobą dobra i usługi, np. Next bike, Car2go, BlaBlaCar, jadezabiore.pl, DriveNow, Couchsufring, etc. Są to klasyczne przykłady sharing economy. Istnieje jednak dużo więcej firmy, które oparte są na podobnej idei (współpraca umożliwiona przez technologię), ale nie ma w nich elementu sharing, np. polakpotrafi.pl, Etsy, Bitcoin, Luxe, Kickstarter, trejdoo.com, Udemy, Ebay, Doctor On Demand, Khan Academy, Coursera, etc. Nie oznacza to jednak, że pojęcie sharing economy jest złe, jest ono dużo węższe i w 100% zwiera się w pojęciu collaborative economy będąc częścią większej idei.

sharing vs collaborative zgiepcom

Oczywiście współpraca towarzyszy nam jako rodzajowi ludzkiemu praktycznie od samego początku – kiedyś część stada zostawała w jaskini, aby chronić dobytek oraz potomstwo przez niebezpieczeństwem, a część podejmowała ryzyko i udawała się na polowanie na mamuta aby wyżywić wszystkich członków grupy. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że cała ekonomia opiera się na współpracy i z filozoficznego punktu widzenia tak właśnie jest. Model collaborative economy opiera się jednak na dwóch bardzo ważnych filarach – pierwszym jakim jest nawet nie sama technologia, ale powszechny dostęp do niej za pomocą urządzeń mobilnych oraz drugim jakim są systemy reputacyjne np. gwiazdki, punkty, etc. Wiele badań potwierdza, że obcym osobom z dobrą opinią w internecie ufamy tak samo jak swoim znajomym. W XXI wieku umiejętność korzystania z nowych technologii, nie tylko tych obecnych jak komputery i smartfony, ale i z tych przyszłych: AI, VR, EV, AR, druk 3D oraz innych, których jeszcze nie znamy, może okazać się ważniejsza z egzystencjalnego punktu widzenia niż pisanie lub czytanie. Istnieją już powszechnie dostępne narzędzia do których mówimy, a one w mgnieniu oka zamieniają bardzo płynnie naszą mowę na tekst (również w jakże trudnym naszym ojczystym języku polskim) – czego przykładem jest właśnie ten artykuł. Stale rosnąca popularność audiobook’ów oraz systemów czytania tekstu typu IVONA też przyczynia się do łatwiejszego oraz szybszego przyswajania informacji, a dzięki możliwości zwiększania prędkości słuchanego tekstu możemy wysłuchać więcej, niż bylibyśmy w stanie przeczytać.

W XXI wieku pojawiły się nowe modele biznesowe, które dzięki technologii umożliwiają nam lepsze i bardziej efektywne wykorzystanie zasobów. Sharing economy obejmuje firmy umożliwiające współdzielenie dóbr i usług pomiędzy różnymi osobami. Warto mówić o dużo szerszym zjawisku jakim jest collaborative economy, ponieważ dzięki współpracy jaką umożliwia technologia ludzie mogą nie tylko współdzielić, ale również m.in. współ- (tworzyć, finansować, projektować, uczyć, leczyć, pracować, pożyczać, pomagać).

 

Komentarze